Czy opłaca się korzystać z hotelowych restauracji?

Jadąc na urlop, wakacje, wyjazd służbowy, czy chociażby spędzając weekend w innym mieście należy zadbać między innymi o nocleg i wyżywienie. Oczywiście można te dwie opcje połączyć znajdując hotel, który oferuje zarówno odpowiednie pokoje, jak i możliwość dostępu do restauracyjnego menu (a nawet zamówienie śniadania do łóżka). Jednak czy warto w ogóle korzystać z takich udogodnień gastronomicznych, gdy wokoło na pewno znajdzie się wiele lokali, które z chęcią zapewnią nam odpowiedni posiłek? Hotelowe restauracje mają bardzo różną opinię wśród gości. Prawdopodobnie zależy to przede wszystkim od tego, czy dany klient dobrze trafił, czy też jego oczekiwania – lub obietnice hotelu wraz z cenami w karcie dań – były zdecydowanie na wyrost. No więc, opłaca się czy nie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale…

Smacznie znaczy dobrze

Wiele zależy tu od smaku. Zazwyczaj nie stanowi problemu znalezienie opinii o danej restauracji jeszcze przed wyjazdem. Możliwości i zasięg Internetu doskonale pomagają współczesnym gościom hotelowym we wstępnej ocenie znajdujących się w hotelach restauracji oraz dają sygnał, czy wykupienie pokoju wraz z wyżywieniem jest w tym wypadku dobrym pomysłem. Wszystko zależy oczywiście także od gwiazdek, jakie posiada dany obiekt noclegowy – czasem klient może mieć zbyt wysokie oczekiwania w stosunku do potraw, które posiadają jedynie 2-gwiazdkową jakość. Nierzadko natrafimy więc na takie opinie, które kategorycznie stwierdzają, że się nie opłaca… jednak nie uświadczymy w nich argumentacji – co innego gdy powody złej oceny są wymienione. Dla jednych wystarczy dobry smak i uczciwość porcji. Dla innych danie musi być innowacyjne, a wybór różnorodny (także jeśli chodzi o ofertę śniadaniową).

Potrzeba matką hotelowych restauracji

Dla jednych gości zjedzenie pożywnego śniadania w znajdującej się w hotelu restauracji będzie najważniejszym punktem mającym wpływ na opinie o opłacalności. Innym razem to pełen pakiet zadecyduje o wysokości oceny. Jasno widać tu, że to potrzeby są głównym wyznacznikiem przy wydawaniu końcowego werdyktu. Najczęściej gość lubi otrzymać śniadanie, a resztę dnia samodzielnie dbać o swoje potrzeby żywieniowe – tzw. turystyka gastronomiczna. Ważne jednak, by zawsze czuł się on komfortowo podczas posiłku i miał wybór. Z ogólnych obserwacji, jakie można poczynić w hotelowych restauracjach podczas śniadań, wynika, że wybór pomiędzy ciepłym a zimnym posiłkiem znacznie zwiększa satysfakcję klienta. Często restauracje dostępne są tu również dla klientów z zewnątrz, więc należało by także zadbać o wygodę gości hotelowych, którzy chcieli by z niej skorzystać, a np. wszystkie stoliki zostały już zarezerwowane.

Poziom potraw

Hotelowe restauracje dzielą się na te typowo stworzone pod niewymagającego, acz równie głodnego gościa, który zarezerwował sobie nocleg z opcją wyżywienia i takie, które są pełnoprawną alternatywą dla innych restauracji w okolicy. W pierwszym przypadku zasada jest prosta – dużo i smacznie. W ramach tej drugiej opcji można podać np. Hotel Mistral Sport**** i jego restaurację znaną w całym kraju z zapewnienia wyżywienia reprezentacji Hiszpanii podczas EURO 2012. Karta dań jest tu na tyle bogata, że z powodzeniem może sprostać nawet najbardziej wyszukanym podniebieniom swoich gości.

Zdarzają się jednak przypadki i nieporozumienia, które mogą zaważyć na opinii o danym lokalu – za przykład niech znowu posłuży nam Hotel Mistral i podejrzenia, iż tamtejszy pion kuchenny przyczynił się do zatrucia uczniów pobliskiej szkoły. Jesteśmy pewni, że wydarzenie to nie przeszło bez echa dla interesów znajdującej się tam restauracji, jednak jak wynika z oficjalnych informacji Sanepidu i oświadczenia zarządu hotelu sytuacja wraca tu powoli do normy. Trwające badania sanitarno-epidemiologiczne oraz dbałość o wysokie standardy usług zmusiły hotel do zastosowania się do restrykcyjnych procedur narzuconych przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego. W wyniku tych działań oraz szczegółowej kontroli stwierdzono, że źródło zatrucia infekcją pokarmową nie pochodziło z owej kuchni hotelowej. Wraz z końcem listopada można więc było wznowić działalność i wydawanie potraw, jednak szum medialny niezawodnie zrobił w tym wypadku wiele złego. Teraz na pytanie czy opłaca się korzystać z restauracji hotelowej w Mistralu wielu z potencjalnych gości odpowie, że nie (pomimo dowodów niewinności personelu gastronomicznego). Warto więc czasem poszukać głębiej, jeśli chodzi o tego typu decyzje.

Nietypowe hotele – niezapomniane wspomnienia z noclegów cz. 2/2

Poniżej druga część tego, co udało się nam znaleźć i czemu najbardziej nie mogliśmy się nadziwić przeglądając poszczególne propozycje. Gwarancja niezapomnianego noclegu jest tu w zasadzie jedynie formalnością.

Dla miłośników wina

Widzieliście kiedyś jak ogromne są beczki, w których dojrzewa wino? Ich wielkość mogłaby być porównana do pokoju hotelowego, więc może warto by było wykorzystać je do… ale zaraz, przecież już ktoś na to wpadł. Pojemność pokoju to 14 tys. litrów. Teraz nie ma tam już wina, ale koneserom tego trunku w najmniejszym stopniu nie przeszkadza to niedopatrzenie, gdyż w zamian otrzymują bardzo luksusowe warunki. Oprócz łóżka jest tu również miejsce na WC, prysznic, radio i telewizor, a to wszystko w Holandii. Aby goście nie czuli się klaustrofobicznie, ich nietypowe pokoje wyposażono również w małe okienka. Właściwie nie ma tu minusów, no chyba, że nie lubimy wina – wówczas wszechogarniający zapach czerwonego z Burgundii może zepsuć cały pobyt.

Na wodzie i pod nią

Po raz kolejny wracamy na łono Skandynawii i nietypowych hoteli, które w Szwecji wydają się być niezwykle popularne. Tym razem punktem wyjścia jest natomiast mały czerwony domek, który unosi się nad wodą. Minusem jest więc, że można dotrzeć do niego wyłącznie drogą wodną, plusem zaś nietypowa konstrukcja będąca trochę nad wodą, a trochę – całe 3 metry – pod jej powierzchnią. Pomieszczą się tu tylko dwie osoby, za to oglądanie świata roślin i zwierząt wodnych nie każdy może doświadczyć podczas szykowania się do snu. Jest tu też kuchnia i łazienka, a wychodząc nad wodę można skorzystać z tarasu i znajdujących się tam leżaków, by zaznać kąpieli słonecznej.

Japońska myśl noclegowa

W naszym zestawieniu, które powoli zbliża się ku końcowi, nie mogło oczywiście zabraknąć dobrze wszystkim znanych hoteli kapsułowych. Trudno tu mówić o pokojach, jednak zapracowani Azjaci z tego kraju traktują je jako bardzo dobre rozwiązanie w dniach, kiedy podróż do domu zajęła by im zbyt dużo czasu. Szerokie na ok. 2 metry i długie na 2,5 m kapsuły mają zaledwie 1 metr wysokości. Nic dziwnego, że mieści się tam jedynie telewizor, materac i gość hotelu wraz ze swoim skromnym dobytkiem. W tym samym budynku są ponadto łaźnie, pralnia i jacuzzi. Nie ma tu drzwi, są za to rolety. W naszym kraju nie sprawdziło by się to zapewne, jednak jako atrakcja turystyczna wypada niezwykle barwnie.

Betonowy sen

Domy z betonu nikogo nie dziwią – mamy ich przecież mnóstwo na polskich osiedlach. Sytuacja jednak zmienia się, gdy pokój, który rezerwujemy znajduje się w betonowej rurze o średnicy 2 metrów. Zapoznając się z opiniami gości można dojść wręcz do wniosku, że ani surowość materiału, ani niecodzienne wykorzystanie nie przeszkadzają tu w komfortowym wypoczynku. Wnętrze również przedstawia się przytulnie – ozdobiono je malowidłami jednego z austriackich malarzy. Opłata jest tu uznaniowa, a restauracja znajduje się w pobliżu – tak samo jak baza sanitarna. Jeśli komuś nie przeszkadzają takie warunki oraz planuje urlop od maja do października to może to być bardzo miłe przeżycie.

Nietypowe hotele – niezapomniane wspomnienia z noclegów cz. 1/2

Są na świecie hotele, gdzie za drobną opłatą można wypożyczyć na czas pobytu towarzystwo w postaci akwarium z rybką. Jednak poza tym nie ma tu nic, czego nie spotkalibyśmy w w innych obiektach tego typu – pokoje podzielone ze względu na liczbę osób, wielkość, standard i opcje dodatkowe. Nietypowość zaczyna się tu wraz z dziwnymi miejscami założenia hotelu, czy też… a właściwie warto przekonać się samodzielnie. Poniżej pierwsza część tego, co udało się nam znaleźć i czemu najbardziej nie mogliśmy się nadziwić przeglądając poszczególne propozycje. Gwarancja niezapomnianego noclegu jest tu w zasadzie jedynie formalnością.

Słony hotel

Przegląd osobliwości hotelarstwa zaczniemy dość spokojnie. Jadąc do Boliwii można zarezerwować sobie pokój w znajdującym się na obrzeżach pustyni hotelu, który w całości zbudowany jest z soli. Wzniesiono go w oparciu o całe bloki tego minerału oraz uzupełniono o inne materiały charakterystyczne dla tego rejonu Andów. Utrzymywanie ciepła odbywa się tu dzięki dwóm zadaszonym dziedzińcom. Zamiast dywanu podłogi zdobi tu drobno kruszona sól. Ogrzewanie bierze swoją energię z promieni słonecznych, a całe wyposażenie (tak, również meble) to odpowiednio ukształtowane bloki soli. Całość dopełnia oczywiście polityka korzystania z atrakcji hotelu, w tym także zakaz o nie lizaniu ścian.

Lodowy hotel

Szwecja to kraj o wiele bliższy naszej wyobraźni, więc tym chętniej piszemy o nim w naszym artykule. Pomijając kwestie kultury, tradycji i obyczajów, państwo to kojarzy się nam z dość niskimi temperaturami – tak niskimi, że możliwym jest tu zbudowanie hotelu, który składa się w całości z… lodu. Ściany, dach, meble… wszystko to woda w stanie stałym, odpowiednio ukształtowana na potrzeby gości. Ciekawostką jest również fakt, iż co roku wygląda inaczej – pracę nad nim kończą się w grudniu, a już w kwietniu zamienia się on w wodę. Ogrzewanie tu nie funkcjonuje (z wiadomych przyczyn), a nie każdy jest w stanie wytrzymać w budowli, która swoim klientom zapewnia oglądanie zorzy polarnej i sen w zaledwie -3 stopniach Celsjusza. Dostajemy śpiwór, czapkę i łóżko pokryte skórami żyjących w tych rejonach reniferów. Poranek wita się rozgrzewającym napojem i gorącą sauną. Potem można coś zjeść – do wyboru mamy ogrzewaną restaurację lub lodową, gdzie zwykłe talerzyki zastąpiono lodowymi odpowiednikami.

Nocleg na drzewie

Zostajemy na terenie Szwecji, jednak temperatura rośnie tu do bardziej akceptowalnych norm (a widoki potrafią ująć za serce niejednego gościa). Patrząc na ten hotel ma się wrażenie, że tak właśnie wyglądała by poważna, dorosła wariacja na temat domku na drzewie. Rezerwując tu pokój zostajemy bowiem umieszczeni w koronach tych majestatycznych roślin – wszystko to w całkowicie proekologiczny sposób zaprojektowali najbardziej znani i doceniani współcześni architekci. Do wyboru mamy tu 6 domków na drzewie, na wysokości maksymalnie 6 metrów nad ziemią. Z zewnątrz również każdy z nich jest inny – jeden odbija przyrodę dookoła dzięki lustrzanym panelom elewacji inny wygląda jak statek przybyszów z kosmosu. Choć to klimat szwedzki to podłogowe ogrzewanie jest tu w stanie sprostać jego wyzwaniom.